Spis treści
Dlaczego zmieniłem karmę mojego kota na Franklin?
Przed Franklinem: problemy z trawieniem i matowa sierść
Co cenię w karmie Franklin dla kotów?
Zmiany, jakie zauważyłem u Pabloa
Moja opinia po kilku tygodniach stosowania Franklin
Karma Franklin: czy polecam?
Dlaczego zmieniłam karmę mojego kota na Franklin?
Nazywam się Camille, mam 33 lata i mieszkam w Lyonie z moim kotem Pablo. To duży
4-letni kot rasy norweskiej, bardzo piękny, bardzo owłosiony, prawdziwy pasza… a przede wszystkim bardzo wybredny, jeśli chodzi o
jedzenie.
Od kiedy był mały, wypróbowałam sporo marek: „ekskluzywne” karmy, ekologiczne mokre karmy, drogie produkty weterynaryjne… Ale często kończyło się tak samo: miska w połowie pusta, Pablo nagle zaczynał się drapać albo miał problemy z trawieniem…
Natknęłam się trochę przypadkowo na Franklin, przeglądając internet (znowu w
poszukiwaniu nowej marki do przetestowania…). Nazwa wywołała uśmiech na mojej twarzy (nie wiem
dlaczego, kojarzyła mi się z sympatycznym żółwiem) i kliknęłam.
Przed Franklinem: trudności z trawieniem i matowa sierść
Regularnie ignorował swoją miskę
Z innymi markami zawsze było to samo: na początku próbował, ale bardzo szybko się nudził. Podchodził, wąchał i odchodził. A ja w końcu wyrzucałam połowę miski do kosza. Frustrujące zarówno dla niego, jak i dla mnie!
Jego żołądek trochę szalał
Poza tym Pablo często miał luźne stolce i od czasu do czasu wymiotował karmą. Myślałam, że coś musi być nie tak, ale nie wiedziałam już, co jeszcze wypróbować!
Co cenię w karmie Franklin dla kotów
Składniki, które w końcu rozumiem
Kiedy weszłam na stronę Franklina: niespodzianka! Skład jest jasny:
kurczak, słodkie ziemniaki, warzywa… żadnych zbóż ani składników,
których nazw nie da się wymówić.
Widać, że nie próbują niczego ukrywać. Wręcz przeciwnie! Wyjaśniają nawet,
dlaczego wybrali te konkretne składniki i jakie są ich zalety! Postanowiłam wypróbować
bezzbożowe krokiety dla kotów z łososiem oraz filety. Pablo powąchał, spróbował i… zjadł wszystko
… bez żadnych problemów! Niesamowite.
Przejście przebiegło bardzo pomyślnie
Zwróciłam uwagę na to, żeby przejście przebiegło płynnie. Zmieniałam karmę stopniowo przez
około dziesięć dni. Efekt? Żadnych problemów, a w ostatnich dniach nawet wybierał,
odmawiając jedzenia starej karmy!
Zmiany, które zauważyłam u Pabloa
Jego sierść stała się piękniejsza
Po dwóch tygodniach jego sierść stała się bardziej miękka. Bardziej lśniąca, mniej splątana,
mniej sierści na całej kanapie. Norweskie lewki to koty o bardzo pięknej sierści, ale tutaj… to była różnica jak dzień i noc!
Czesam go znacznie rzadziej niż wcześniej, a mimo to wygląda idealnie.
W końcu prawidłowo trawi pokarm
Szczerze mówiąc, różnica jest ogromna. Koniec z gazami, koniec z wymiotami, jego stolec jest
normalny, a przede wszystkim regularny. Mam wrażenie, że czuje ulgę. Jest lżejszy, porusza się
swobodniej i widać to gołym okiem.
Schudł
Cóż, Pablo miał kilka kilogramów do zrzucenia, dobrze ukrytych pod futrem, ale które
zaczynały być widoczne. Trochę przesadzałam z przysmakami, ponieważ nie chciał
jeść swojej karmy. Odkąd znalazłam dietę, która mu odpowiada, nie
żebrze już o jedzenie i wrócił do swojej idealnej wagi!
Moja opinia po kilku tygodniach z Franklinem
To przejrzysta firma
Wszystko jest jasne: receptury, wartości marki, a nawet odpowiedzi działu obsługi klienta.
Czuje się, że to nie jest międzynarodowa korporacja, ale niewielki zespół, który naprawdę kocha
zwierzęta i bierze pod uwagę opinie właścicieli.
Skład jest świetny
W końcu marka, która szanuje potrzeby naszych kotów, nawet tych najbardziej wrażliwych, jak
Pablo! Wybrałam recepturę monoproteinową, która zawiera tylko jedno białko zwierzęce, w tym przypadku dużą ilość łososia (70%!!), aby poprawić jego trawienie. Dodatkowo zawiera dużo kwasów omega-3, które dbają o jego sierść.
To bardzo proste w obsłudze
Po pierwszym miesiącu wykupiłam abonament. Jest elastyczny, mogę zmieniać receptury,
przesuwać termin dostawy, dodać coś… i nie muszę już o tym myśleć. Karma przychodzi, ja
ją odkładam i gotowe. Koniec ze stresem w ostatniej chwili. A co najważniejsze: mam 20%
zniżki na każde zamówienie!
A Pablo wszystko uwielbia
Od tamtej pory wypróbowałam inne produkty i nie żałuję… on uwielbia absolutnie wszystko, co wypróbowałam:
karmę z łososiem, przysmaki wspomagające trawienie oraz olej z łososia, który dodaję
bezpośrednio do jego karmy.
Karma Franklin: czy polecam?
Nie sądziłam, że kiedykolwiek napiszę opinię o karmie dla kotów. Ale teraz
mam na to ochotę, bo to naprawdę poprawiło życie Pablo, a w końcu także moje!
W końcu znalazłam karmę, która jest zdrowsza, łatwiej przyswajalna, bardziej przyjazna dla organizmu i która
naprawdę mu odpowiada! Wyniki są widoczne i nie zamierzam wracać do poprzedniej karmy.
Podobał Ci się ten artykuł?
➡️ Zapoznaj się z innymi poradnikami na naszym blogu i zapisz się do naszego newslettera, aby regularnie otrzymywać przydatne porady dotyczące dobrego samopoczucia kotów.
Wybór najlepszej karmy dla kota
Suplementy diety dla kotów: klucz do zdrowego życia
• Bezglutenowa karma dla kotów: zdrowie czy tylko moda?
• Karma dla starszych kotów: jak dobrze odżywiać swojego starszego pupila
• Bezglutenowa karma dla kotów – dobra czy zła?
Karma sucha dla kotów: jak rozpoznać produkt wysokiej jakości?








